Greki trzymają się mocno!

115 lat temu wybuchło w Chinach powstanie. Powstanie przeciwko międzynarodowemu imperializmowi Zachodu, przeciwko skorumpowanemu rządowi centralnemu. Przeciwko upokarzającym prawom, rabunkowym cłom i podatkom. Przeciwko beznadziei i przeciwko propagandzie, głoszącej, że tak już będzie zawsze.

Nawet w podkrakowskiej wsi, goście na chłopskim weselu kibicowali powstańcom. „Co tam Panie w polityce? Chińczyki trzymają się mocno?”.

Dzisiaj wielcy tego świata, dziedzice władzy i fortun zdobytych na kolonizacji – nie tylko Chin – drżą przed chińskim smokiem. A my drżymy wraz z nimi, bo żadne państwo, choćby najbardziej skrzywdzone w przeszłości, nie będzie się przejmować losem obywateli – zwłaszcza cudzych. A Chiny wciąż nie wyrównały rachunków ze światem.

Chory człowiek Europy

Tymczasem w Europie jest kraj, w którym wybuchło następne powstanie. Ciche i pokojowe, ale przeciw tym samym wrogom. Przeciw międzynarodowym korporacjom – bankom i spółkom surowcowym. Przeciw skorumpowanej klasie politycznej. Przeciwko narzuconej biedzie i niemożności. Przeciwko beznadziei i przekonaniu, że inaczej się nie da. To Grecja.

Telewizja i internet z lubością (ale oszczędnie) pokazują nam na zmianę walki uliczne pod parlamentem i znękanych, biednych ludzi. Opisują kolejne cięcia budżetowe, możliwe scenariusze katastrof i upadku, który jednak nie następuje. Unii Europejskiej potrzebny jest cierpiący, ale wciąż żywy „chory człowiek Europy” – odstraszający przykład, stale przed oczami potencjalnych dysydentów.

Poniżej radaru

Tuż poza krawędzią ekranu, dzieją się nieco inne rzeczy. Ludzie, kiedy już otrząsnęli się z szoku i zrozumieli, że NIKT o nich nie dba, zaczęli dbać o siebie nawzajem. Najpierw rolnicy i konsumenci ominęli łańcuch pośredników i zaczęły się bezpośrednie dostawy żywności do miast. Potem ludzie, którzy stracili utrzymanie w miastach, zaczęli wracać na wieś, uczyć się farmerstwa i zagospodarowywać najmniejsze skrawki ziemi, dotąd pozostawionej odłogiem.

Tymczasem reszta szuka. Szuka nowych sposobów życia: kooperatywy; banki czasu; kolektywy robotnicze przejmujące fabryki; społeczności intencjonalne testujące najdziwniejsze koncepcje społeczne; darmowe szpitale i przychodnie; sieci wolontariuszy, organizujące się wokół opieki nad bezdomnymi psami – Grecja stała się wielkim, oddolnym, crowdsourcingowym laboratorium społecznym.

Bez najmniejszej przesady można stwierdzić, że Grecy, po raz kolejny w historii ludzkości, prowadzą nas w stronę nowych, nieznanych, a dramatycznie potrzebnych, rozwiązań cywilizacyjnych. Zmuszeni sytuacją, ale mając za sobą najdłuższą w Europie tradycję społeczeństwa demokratycznego, właśnie oni mają realną szansę znalezienia drogi, która może nas wszystkich wyprowadzić ze strefy zniszczenia, jaką jest obecna „cywilizacja Zachodu”.

I nie ma w tym żadnego (prawie) teoretyzowania. Jest codzienna ciężka praca u podstaw, samowychowanie i walka o byt. To nie są aktywiści, ani zawodowi działacze. To są zwyczajni ludzie: robotnicy, gospodynie domowe, farmerzy, studenci, bezrobotni, hipsterzy, anarchistki, nauczyciele i urzędniczki. Ludzie, których pazerność międzynarodowych banków i ich własnego rządu wypchnęła z „małej stabilizacji” i postawiła przed wyborem: zmień się, albo giń. I zmieniają się. Nazywają to „gospodarką solidarnościową”, której celem jest nie zysk finansowy, ale zwiększanie użyteczności – jak najlepsze zaspokajanie potrzeb jak największej ilości ludzi.

Nie każdy chce wolności

Oczywiście, powyżej poziomu (czasem) samorządu lokalnego, nikt nie dba o takie rzeczy, a wielu się im przeciwstawia. Zamiast chwalić się rosnącą samoorganizacją społeczną, państwo zajmuje się pilnym wykonywaniem absurdalnych zaleceń wierzycieli – a dla bezpieczeństwa wynajmuje międzynarodową korporację najemniczą.

Grecki kapitał nie ma ochoty utracić wpływów i jest gotów robić interesy kosztem obywateli – choćby umierali z głodu. A upadający sklepik łatwiej jest przejąć, niż prosperujący. Wreszcie faszyści – jak wszędzie – są przeciwni każdej otwartej działalności, szczególnie tej niepaństwowej; zwłaszcza, że Grecja jest bramą dla nielegalnych imigrantów.

 

Advertisements
About

Turning stories into reality.

Tagged with: ,
Posted in Po polsku
One comment on “Greki trzymają się mocno!
  1. […] 14https://freelab2014.wordpress.com/2013/04/29/greki-trzymaja-sie-mocno/ […]

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: