Light in the night

W odpowiedzi na artykuł Krzysztofa Nawratka
(nie zmieściło się w okienku komentarzy u niego)

tl;dr: Ps 23:4

Żyjemy, w dzisiejszych czasach, otoczeni ciemnością. Państwo i jego organy w każdym kraju, o którym wspomniałeś powyżej, są albo słabe, albo skorumpowane. Nawet Wielka Brytania, z oddali wciąż jawiąca się jako chwiejna, ale jednak działająca, demokracja, ze swoim aparatem państwowym ma kłopoty – ostatni głośny sprzeciw Izby Gmin przeciwko najazdowi na Syrię tym jaśniej błyszczy na ciemnym tle.

Dla mnie nie ma wątpliwości, że trwa wojna przeciwko ludziom. Przeciwko wolności, godności, równości. Nade wszystko przeciwko braterstwu, siostrzeństwu i solidarności. Oprócz oczywistych szkód, dewastuje ona mózgi obrońców – syndrom sztokholmski a rebours. Dostosowują swe metody do metod przeciwnika, starając się być skuteczniejszymi, brutalniejszymi, zadawać, przytłoczeni liczbą, jeszcze dotkliwsze ciosy. Jest to o wiele bardziej widoczne w Polsce, gdzie otoczenie społeczne jest w masie zobojętniałe na cokolwiek wykraczającego poza doraźne korzyści lub zagrożenia. Tym łatwiej więc o alienację wojowników. I tym łatwiej o akty okrucieństwa, jak obecne pastwienie się nad prywatną korespondencją jakiegoś faszysty.

A państwo? Państwo ma się z tym dobrze. Grupy faszystowskie nie zwalczają państwa. One zaledwie zwalczają republikę. Cała egzekutywa i spora część sądownictwa mogą spać spokojnie. Stąd relatywnie tolerancyjny stosunek egzekutywy. Stąd poparcie społeczne – bo wciąż typowy obywatel uważa państwo za gwaranta bezpieczeństwa swojej rodziny, a większość nietypowych stosuje zasadę “lepszy diabeł znany, niż nieznany”.  I tylko garstka szaleńców wierzy w życie pozapaństwowe.

Stąd całkiem spokojnie mogę do Twoich mrocznych scenariuszy dodać następny: a może właśnie chodzi o to, żeby pogłębić alienację “lewackich wichrzycieli”? Żeby pokazać społeczeństwu, jak są zdziczali? I że to nie PRISM, nie BULLRUN, nie stała, cicha, ale przecież profesjonalna i legalna inwigilacja, ale właśnie rebelianci i elementy antypaństwowe są obrzydliwe i niekulturne. I należy się od nich trzymać z daleka.

Nie wierzę w rewolucję faszystowską. Jeżeli (co możliwe) w Polsce, czy gdziekolwiek indziej, faszyści dojdą do władzy, stanie się to w wyniku negocjacji i przetargów z prawdziwymi twórcami królów – finansowymi transnationalami. W sytuacji zadłużenia Polski, jedno spotkanie na szczytach władzy – gdzieś w grupie 747 podmiotów, kontrolujących 80% kapitalizacji rynków światowych – pchnie nas w tę samą otchłań, w którą pchnięto Grecję, Hiszpanię i Portugalię. I naprawdę, cokolwiek tu piszemy, cokolwiek robimy, oprócz bycia jedną z tysiąca kropel, drążących skałę, ma wpływ przede wszystkim na nas. Nasze sumienia, naszą moralność, karmę, czy cokolwiek tam gdzieś odzwierciedla nasz stan duchowy. Bo nie jest ważne, że otacza nas ciemność. Ważne jest, czy to w nas jest światło.

Nie boję się wejść w ciemność, boję się, żeby ona nie weszła we mnie.
Czego i Wam życzę…

Lights in the night

Advertisements
About

Turning stories into reality.

Tagged with:
Posted in Po polsku

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: