Duch przeszłej zimy

Zaczęły się chłody. Idzie zima. Za uszczelnionymi hakerskim sposobem oknami hula lubelski wiatr. W toalecie i przyszłej łazience świecą diody i halogenik na 12V. Dookoła trociniaka i pachnących freegańskim jadłem garnków na kuchence codziennie zbiera się kilka, czasem kilkanaście osób. Codziennie ktoś wprowadza jakieś ulepszenie w kamienicy, a przynajmniej sprząta, myje naczynia, idzie po darmowe jedzenie. Buduje się społeczność. Robimy jogę. Wyświetlamy filmy na pożyczonym rzutniku. Uczymy się wzajemnie grać na gitarze albo szydełkować. Dyskutujemy sporo o świecie i polityce – tej dużej i tej małej. Na całą zimę mamy dość wyzwań w kolejce, a na wiosnę już nowe plany. Jest, jak zawsze się chciało, żeby było.

A mogło nie być. Rok temu, po załamaniu się planów przeprowadzki do Poznania, zostaliśmy we dwoje z Nataszą w rozpadającym się, pozbawionym zapasów, wiejskim domku, z którego chłody wygoniły wszystkich, którzy mieli dokąd uciec. Nasze zimowe ubrania przepadły po drodze, trapiły nas choroby, żyliśmy “z przyzwyczajenia” – zmarznięci, zamęczeni walką o bieżące przetrwanie, uczepieni cienkiej nitki internetu, łączącej nas ze światem żywych.

Wtedy przyszła pomoc. Przez całą zimę, ludzie przysyłali nam odzież, jedzenie, zapałki, leki. Czasem trochę pieniędzy – ale pieniędzmi się nie najesz, ani nie napalisz w piecu.  Pomogli nam ludzie, którzy nas znają i popierają to, co robimy. Pomogli nam ludzie, którzy nas nie znają, ale są solidarni i popierają to, co robimy. Pomogli nam – klnąc naszą niezaradność i brak przygotowania – ludzie, którzy ani nas nie znali, ani nie popierają w 100% tego, co robimy. Ich pomoc – żywność, odzież, opał, gościna u jednego z nich – pozwoliły nam przetrwać zimę, wrócić do życia i na następną zimę znaleźć miejsce tu, w Lublinie.

Przypomniałem sobie o tym wszystkim, wypakowując zimowe rzeczy. Polar od X., czapka od Y., buty od Z. I inne rzeczy – a z nimi wspomnienia czasu, kiedy paczki z Poznania decydowały o naszym (i psów) przetrwaniu.

Piszę to, aby dać Wam znać, że pamiętamy, jesteśmy wdzięczni i przekazujemy dalej, innym, to co dostaliśmy od Was – solidarność, życzliwość, pomoc. I będziemy o Was pamiętać każdej zimy. I za każdym razem, kiedy do nas ktoś przyjdzie po pomoc.

Dziękuję.

Advertisements
About

Turning stories into reality.

Tagged with:
Posted in Po polsku

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: