A świat czeka… aż Kobane upadnie.

Ten tekst dedykuję mojemu synowi.

Nie zawsze byłem anarchistą. Kiedy miałem 9 lat, ojciec, podczas spacerów, uczył mnie taktyki rozbrajania ulicznego, tak jak ją poznał w lwowskiej podchorążówce. Kiedy miałem lat 12, na wyrywki znałem mapki sytuacyjne z oprawnego w płótno tomu “Zośka i Parasol”. Kiedy miałem lat 15, dowiedziałem się – z ostrzeżeniem, żeby nie mówić nikomu – o ucieczce przed Gestapo ze Lwowa, o konspiracji w podradomskich lasach, o akcji na kolejowy posterunek sowiecki, o moim stryju, przeprowadzającym ludzi na Węgry, o Krzyżu Obrony Lwowa babci.

Kiedy miałem lat 17, na powielaczu wałkowym zrobionym z moim ojcem wydawałem nielegalną gazetkę licealną. Pracę maturalną z historii pisałem o przygotowaniach do “Wojny Polskiej 1939” – jakimś sposobem udało mi się wejść do działu prohibitów miejscowej biblioteki i skorzystać z zakazanej wiedzy.

Bohaterami mojego dzieciństwa i młodości byli Hubalczycy, Raginis i jego oddział, warszawscy powstańcy, cichociemni, obrońcy Zamojszczyzny. Ci wszyscy, którzy zabijali, ginęli, a czasem zwyciężali “za wolność naszą i waszą”. Tak, jak ją kochali i tak, jak ją rozumieli.

Dopiero po 6 miesiącach niszczenia miasta przez Hitlera Stalin przestaje czekać. 17 stycznia 1945 r. żołnierze Wojska Polskiego na rynku Starego Miasta.  W 1944 r. paryżanie czekali jednie 8 dni na pomoc dla swojego powstania i wyzwolenie. Największym zaś złem było dla mnie pozostawić bez pomocy tych, co o wolność walczą. Archetypem tego zła było dla mnie postępowanie Stalina. Armia Czerwona, stojąca nad Wisła i czekająca, aż Niemcy zgniotą powstanie. Lotniska za linią frontu zamknięte dla alianckich lotów ze zrzutami. Bezlitosne, zimne oczy bestii, patrzacej, jak druga bestia dożyna wspólnego wroga. To było niewyobrażalne, niepojęte zło. Znacznie bardziej przerażające, niż jakiekolwiek masowe egzekucje.

Z biegiem czasu zrozumiałem i dlaczego tak się stało i że jest to norma w polityce. Zmieniłem spojrzenie na świat, zmieniłem poglądy – to już inna historia. Ale nadal uważam to za wielkie zło. I już się chyba nie zmienię.

Trzy dni temu zakończył się znów czas wspominania Powstania Warszawskiego. Powstania, które zginęło z powodu wyższej polityki; z powodu rozgrywek między Hitlerem, Stalinem i aliantami, już przygotowującymi grunt pod nowy ład powojenny.

kobane-sat-view

Kobane z lotu satelity.

Niespełna 3000 kilometrów na południowy wschód od Warszawy, o cztery godziny lotu współczesnego transportowca ze zrzutami, trwa nierówna walka, podobna do tej, jaką toczyła Warszawa 60 lat temu.

Od południa naciera armia ISIS, “państwa islamskiego” – zbójów, których ulubioną metodą komunikacji ze światem jest pokazywanie na wideo, jak ścinają głowy jeńcom wojennym; zbójów, którzy jako swój jedyny cel widzą wprowadzenie ich własnej, zbójeckiej wersji islamu tam, gdzie zdołają się wedrzeć, gwałcąc i zabijając wszystkich, którzy im staną na drodze. Już od dwóch lat pustoszą tereny Iraku i Syrii; finansowani przez arabskich fundamentalistów, niemrawo zwalczani przez siły zachodu i rząd iracki, napotkali tylko jednego godnego przeciwnika. Kurdów.

Kurdowie w Iraku, wsparci w porę amerykańskimi dostawami broni i amunicji, po ciężkich walkach zatrzymali ekspansję ISIS na kierunku południowym. Wtedy zbóje skierowalli sie na północ, w stronę Turcji. Tam znów napotkali Kurdów, z autonomicznego okregu Rojava, w Syrii, przy granicy tureckiej.

ISIS nie jest zebraną ad hoc bandą. To armia – wyposażona w czołgi i artylerię, twardo dowodzona i doświadczona w bojach. Ma potężne zaplecze finansowe – nie tylko od sponsorów z Półwyspu Arabskiego, ale też z własnego handlu ropą. Jest dobrze uzbrojona w poradziecki i amerykański sprzet – i na bieżąco uzupełnia straty. Uderzenie na północ ma otworzyć “państwu islamskiemu” drogę przez Turcję do Europy. To jest dla nich strategiczny kierunek.

ypj-serekaniye

40% kurdyjskich sił to kobiety. Dla żołnierza ISIS śmierć z ręki kobiety to największa zgroza – zamyka mu droge do raju.

Przeciwko nim wystąpiła kurdyjska partyzantka. Jeszcze ISIS nie było w planach, kiedy Kurdyjki i Kurdowie walczyli z każdym, kto im odmawiał  niepodległości – z Irakiem, Iranem, Syrią i Turcją. Dzisiaj, uzbrojeni a AK-47, ręczne wyrzutnie rakiet i własnej budowy pojazdy opancerzone stawiają coraz berdziej rozpaczliwy opór. Autonomiczny rejon Rojava i jego stolica – Kobane, po arabsku zwane Ayn Al-Arab, wciąż się broni. Przez trzy miesiące walki – dłużej, niż Powstanie Warszawskie –  czekaja na pomoc Zachodu.

Dlaczego? Dlaczego alianci nie postąpią tak, jak na południu? Dlaczego nie ma transportów broni i amunicji? Zrzutów, wsparcia materialnego i informacyjnego? Dlaczego o tej wojnie prawie się nie wspomina?

Bo za plecami Kurdów, z gotowym nożem, stoi bestia.

Teoretycznie Turcja jest członkiem NATO. Teoretycznie jest świeckim państwem, z aspiracjami do Europy. Teoretycznie jest wrogiem ISIS. Ale tylko teoretycznie.

To, co się dzieje przy południowej granicy, jest dla Turcji znakomitą okazją. Niech ISIS zmiażdży niepokornych Kurdów, Turcja poczeka. Potem, zależnie od sytuacji, albo sie z islamistami dogada, albo na nich – wsparta przez koalicję – uderzy, “wyzwalając” spustoszone Kobane, jak kiedyś Stalin Warszawę.

Turcja przyjęła prosta zasadę – w granicach pozorów przyzwoitości, wszystko, co pomaga ISIS jest ok, a co pomaga Kurdom jest złe. Granica turecka przepuszcza swobodnie werbowanych w Turcji i na świecie ochotników do armii “państwa islamskiego”; przepuszcza swobodnie sprzet wojskowy dla ISIS , a z powrotem ropę, za którą się go kupuje. Ale ochotnicy do obrony Kobane są zatrzymywani (nie zawsze skutecznie); ludność miejscowa jest przesiedlana, żeby nie dawała wsparcia partyzantom; i nie ma mowy o żadnej walce z ISIS. Bestia patrzy zimnymi oczami. I kalkuluje. Czeka, aż Kobane upadnie. A świat czeka wraz z nią.

220px-Za_wolność_naszą_i_waszą_1831Kiedyś Polaków rozpoznawano po tym, że walczyli – piórem czy karabinem – o “wolność naszą i waszą”. Czy dzisiaj jeszcze są tacy Polacy? Czy dzisiaj, wśród ludzi nazywających się patriotami, sa jeszce tacy, którzy poświęcą choć trochę czasu, pieniędzy, wygody – żeby wesprzeć kurdyjskich wojowników i wojowniczki, walczących z przeważającym wrogiem, czekającym, aż obojętny świat przestanie być obojętny? Czy jest jeszcze w nas ten ogień, który rozpalał naszych przodków? Szlachetność, odwaga, wielkoduszność – czy to jeszcze jest w Polakach?

Jeśli nie z racji zalet charakteru, to dla własnego interesu powiniśmy wesprzeć walczące Kobane. Bo ISIS nie zatrzyma się na Turcji. Minie rok, dwa, może pięć, ale dojdą i tutaj. Przejda przez Bułgarię i Rumunię. Wejdą na Ukrainę i staną u granic Polski. Wtedy to my będziemy oglądać się przez ramię i czekać – czy Zachód pomoże. Wiec może lepiej już teraz, póki kto inny ginie za wolność waszą i naszą, pomóc w tej walce?

Narody mają lepsze i gorsze czasy. Ale nie chciałbym, żeby naród w którym wyrosłem i w którym dorastają moje dzieci, stanął po stronie bestii.

Piszmy i mówmy o tym, co się dzieje w Kobane. Zorganizujmy zbiórki na pomoc dla walczących – jak to zrobili Duńczycy (150 tysięcy koron). Piszmy do naszych polityków (jeśli są jacyś “nasi”), żądając głośnego poparcia międzynarodowego dla Kurdów. Nie stójmy bezczynnie – choćby symbolicznie włączmy sie do obrony!


Miejsca w sieci, gdzie możesz się dowiedziec więcej o sytuacji w Kobane i okręgu Rojava:

https://freelab2014.wordpress.com/tag/rojava-pl/ dział mojego bloga.

https://www.facebook.com/groups/PGI.Rojava/ polska grupa informacyjna na FB

https://www.facebook.com/wolnybliskiwschod fanpage na FB

tagi: #Kobane #Rojava #YPG #YPJ

Jeśli chcesz wesprzeć walczących w Kobane, po prostu zbierz ludzi i zacznij działać. Chętnie pomożemy radą i kontaktami., oraz opowiemy o Twoich działaniach innym.

Za inspirację tytułu dziękuję: http://witas1972.salon24.pl/119203,a-stalin-czekal-az-sie-powstanie-dopali

Advertisements
About

Turning stories into reality.

Tagged with: , , ,
Posted in Po polsku
3 comments on “A świat czeka… aż Kobane upadnie.
  1. non says:

    hej
    szukam ludzi(ochotników)do wyjazdu w sporne rejony w wiadomym celu

  2. Daniel says:

    @ non
    Odezwij się.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: