Konstytucyjna idolatria

Waldemara Deskę cenię i szanuję za jego niezłomność i wierność zasadom. Nie zmienia to faktu że, co najmniej w zakresie jego walki o wdrażanie i stosowanie konstytucji, uważam go za politycznego przeciwnika.

Ostatnio zaproponował mi napisanie tekstu, który miałby być wykorzystany podczas organizowanej przezeń 21 maja konferencji w sprawie powołania “Instytutu Nadzoru Konstytucyjnego – Sądu nad Sędziami, Urzędnikami i Przedstawicielami Władz”.  Tezy, jakie postawił pozwolę sobie podsumować następująco:

  1. Konstytucja RP jest ekstraktem moralności; wolności i prawa człowieka są w niej bardzo dobrze zdefiniowane;  oddaje tysiącletni dorobek humanistyki i najważniejsze tezy głównych światowych religii.

  2. Konstytucja jest przede wszystkim najwyższym prawem, a dopiero potem źródłem innych praw. Jej bezpośrednie stosowanie, jako prawa najwyższej instancji jest równieź sposobem na przywrócenie życiu społecznemu moralności i etyki.

  3. W tym celu konieczny jest stały nadzór nad Sędziami, Urzędnikami i Przedstawicielami Władz aby monitorować zgodność ich decyzji z konstytucją, a także wymuszać jej bezpośrednie stosowanie.

W rozmowie online uprzedziłem Waldka, że jestem przeciwny jego projektowi i w skrócie wyłuszczyłem swoje powody. Znając je, zdecydował że jednak chce wykorzystać mój tekst. Oto jest.

Zacznijmy od tego, w czym się zgadzamy: życie społeczne powinno kierować się wartościami moralnymi i etycznymi. To jest zasadniczo wszystko, w czym się zgadzamy. Teraz pora na protokół rozbieżności.

1. Konstytucja jako centralny punkt organizacji społeczeństwa.

Należy pamiętać, że omawiana koncepcja odnosi się do bardzo konkretnego dokumentu, mianowicie obecnie obowiazującej Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, a w szczególności, jak to W. Deska podkreślił, do jej trzech pierwszych rozdziałów, Jeśli mielibyśmy przyjąć Konstytucję za centrum organizacji życia społecznego, to “z dobrodziejstwem inwentarza” przyjęlibysmy obowiazujący model weimarski: jednolite (unitarne) państwo narodowe, oparte na monoplu przemocy. Państwo to otwarcie deklaruje się jako monopolista w wielu dziedzinach. W dziedzinie regulowania i ochrony praw i obowiązków obywateli, w szczególności w zakresie przyznawania prawa do działania społecznościm lokalnym (samorządowi). Państwo ściśle definiuje najbardziej intymne relacje społeczne, jak małżeństwo; gwarantuje aparatem przemocy takie — historycznie zmienne — kategorie jak własność prywatna i sposób dziedziczenia; przypisuje sobie prawo definiowania kategorii “mniejszości” i prawo decydowania jak maja być chronione (w domyśle — przed wiekszością), co jest emanacją zasady “dziel i rządź”.

Model organizacji społecznej, wyrażony w Konstytucji jest oparty na jednolitym prawie stanowionym przez instytucje państwowe, w oderwaniu od preferencji poszczególnych wspólnot, składających się na społeczeństwo. Prawo to ma pierwszeństwo przed wszystkimi zasadami moralnymi, włączając te, ktore państwo (jedynie warunkowo) zobowiazuje się chronić.

Stanowienie owego powszechnie obowiązującego prawa odbywać się ma na poziomie ogólnonarodowym, z zastosowaniem mechanizmów instytucjonalnych. Obywatele i ich wspólnoty mają dokładnie taki wpływ na ten proces, jakiego im państwo udzieli. Nie mają natomiast możliwości wydawania jakichkolwiek dyspozycji swoim przedstawicielom, gdyż w państwie unitarnym władzę sprawuje “naród” — podmiot wyjątkowo niechlujnie zdefiniowany w preambule konstytucji. Poslowie i senatorowie, z chwilą objęcia urzędu, zwolnieni są z wszelkiej lojalności wobec swoich wyborców i stają się — na nieokreślonych warunkach — przedstawicielami narodu.

Proszę zauważyć, że nie odnoszę sie w żaden sposób do faktycznej interpretacji i realizacji postulatów konstytucji. Przedstawiam obraz, jaki malują jej przepisy tak, jakby były bezpośrednio i literalnie wdrożone. Jest to obraz dla mnie przerażający.

Wtłoczenie czterdziestu milionów ludzi, o coraz bardziej zróżnicowanym dziedzictwie kulturowym, o coraz większym zróżnicowaniu społecznym i politycznym w odgórnie nałożony szablon, z ambicjami instytucjonalnej protezy naturalnych mechanizmów tworzenia, ewolucji i przekazywania wzorców społecznych. Oparcie tego szablony na przeciwstawieniu licznych mniejszości i niezdefiniowane, za to dominującej, wiekszości, wyraźnie wywiedzionej z patriarchalnej i centralistycznej tradycji. W końcu odcięcie klasy politycznej od jakiejkolwiek kontroli społecznej, za wyjątkiem okresowej ceremonii wyborów.

To nie jest kraj dla wolnych ludzi.

Jakakolwiek próba usprawnienia działania tego modelu, jakiekolwiek ulepszenie i wzmocnienie stosowania tych przepisów — posredni lub bezpośrednio — prowadzi tylko do wiekszego zniewolenia, głębszego ubezwłasnowolnienia mieszkańców Polski.

Mając przed oczami tak opresywny i paternalistyczny model organizacji społeczeństwa zdecydowanie wolę, żeby w praktyce był skorumpowany, niewydolny i dziurawy. Wtedy pozostana w nim jeszcze jakies obszary wolności, jakieś mozliwości zmiany. Jeśli będzie sprawny i skuteczny, jedyną nadzieją na poprawę sytuacji byłby globalny kataklizm.

2. Społeczeństwo oddolne.

Etyka i moralność (a zgadzamy się co do tego, że należy je przywrócić życiu społecznemu) są lokalne. Tworzą się, ewoluują i replikują w naturalnych społecznościach: klanach, plemionach, wspólnotach z wyboru. Nawet ci, ktorzy próbują tworzyć sztuczne struktury społeczne, odwołują się do tradycji (zwykle mitycznych) wspólnot naturalnych. Często po prosty próbują je imitować, oczywiście z opłakanym skutkiem.

Ponieważ moralność nie działa w środowisku instytucjonalnym. Moralność jest żywa, dynamiczna, adaptatywna. Może taką być jedynie w niewielkich społecznościach (o typowym rozmiarze plemiennym — do około 2500 osób) gdzie wciąż dzialają mechanizmy kontroli społecznej oparte na osobistej identyfikacji i reputacji.  Im bardziej próbujemy przekroczyć tę skalę wzwyż, tym bardziej musimy polegać na sformalizowanych mechanizmach instytucjonalnych, sztywnych i łatwych do zmanipulowania.

Absurdalna jest wiara, że da się stworzyć i utrzymać jeden system moralny, regulujący jednolicie i detalicznie  (rodzina, małżeństwo, religia, samorząd) życie społeczne i osobiste 40 milionów ludzi. Taki model państwa jest z definicji amoralny, opresyjny i dysfunkcyjny. Jego odwrotnością będzie państwo będące dobrowolną konfederacją społeczności lokalnych (wernakularnych), samo-się-rzadzących i delegujących (zgodnie z zasadą pomocniczości — z możliwością natychmiastowego odwołania) część uprawnień wzwyż, do kolegialnych ciał wyższego poziomu, przeznaczonych do rozwiązywania problemów w skali przekraczającej pojedynczą społeczność.

Tego rodzaju państwo nie potrzebowalob scentralizowanego monopolu przemocy, bo źródłem jego siły byłby konsensus jego czlonków (społeczności). Nie potrzebowałoby jednolitej ideologii, poza ideologią konfederalizmu. Konstytucja takiego państwa zajmowałaby się kwestiami dochodzenia do konsensusu pomiędzy wspólnotami, zapewnianiem pojedynczym osobom swobody migracji z jednej społecznosci do drugiej i metodami ograniczania koncentracji władzy. Tak skonstruowane społeczeństwo byłoby różnorodne, rozdyskutowane i rozplitykowane oraz bardzo, ale to bardzo podmiotowe. Tworzące je wspólnoty miałyby szansą rządzic się według własnych zasad moralnych, pod warunkiem przestrzegania “protokołu komunikacyjnego” w stosunkach z innymi grupami.

Taki model państwa, daleki od obecnie istniejącego, uważam za możliwy do zaakceptowania. Taka konstytucję chętnie widziałbym udoskonaloną i stosowana bezpośrednią. I być może — choć pewnie nie w Polsce — jeszcze zobaczę. Tymczasem, z bezpiecznej odleglości, będę obserwował losy Sądu nad Sędziami, licząc na to, że przynajmniej nie pogorszy i tak marnej sytuacji Polaków i Polek.

 

Advertisements
About

Turning stories into reality.

Tagged with: ,
Posted in Po polsku

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: