Grecja — Rojava. Uchodźcy: wspólna sprawa.

Skromna sugestia zmniejszenia ilości
uchodźców dążących do Europy, w sposób skuteczny, szlachetny i długofalowy.

Można się było spodziewać, że pomysł przydzielenia państwom Unii kwot przyjęcia uchodźców ze “stref zagrożenia i konfliktów” w Afryce i na Bliskim Wschodzie1 wywoła kłopoty. Państwa, które ciągną największe zyski z niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie sa najmniej chętne do ponoszenia skutków z tym związanych.

Grecja nie tylko została siłą wtłoczona w rolę obozu filtracyjnego (niektórzy mówią: koncentracyjnego) dla imigrantów, których bogata Unia nie chce dopuścić do siebie. Jest też najbardziej obciążona skutkami tej imigracji. Do Grecji przybywa rocznie tyle samo migrantów co do Włoch. Ale Włochy maja prawie 6 razy wiekszą populację i są bezpośrednio połączone z resztą Europy. I nie mają na gardle noża, trzymanego przez Brukselę i Berlin.

Dlatego każde zmniejszenie ilości napływających uchodźców będzie wielka ulgą dla Grecji – i dla nas, jej mieszkańców.

Kierunek Syria

Raport Frontexu2 na 2015 rok mówi jasno, że – według kraju pochodzenia – największą grupą migrantów3 są mieszkańcy Syrii. Od trzech lat ich napływ rośnie mniej więcej trzykrotnie z roku na rok, w 2014 wynosząc ponad 80 tysiecy. W tym roku, od stycznia do kwietnia, Frontex wykrył wjazd 17 000 ludzi z Syrii4, z czego 90% przybyło przez granice Cypru, Grecji lub Bułgarii5.

A to są wszystko tylko drobne procenty tego, co nas czeka, o ile nie zmieni się sytuacja, motywująca ludzi do migracji. Zarejestrowane przez UNHCR6 populacje uchodźców syryjskich, to ponad: 1 700 000 w Turcji, 1 100 000 w Libanie, 600 000 w Jordanii, 200 000 w Iraku i 100 000 w Egipcie. W sumie prawie 4 miliony ludzi, którzy dali sie zarejestrować w obozach i innych miejscach. Nieznana liczba pozostaje w terenie, na dziko, czekając, jak się rozwinie sytuacja.

To oznacza, że roczny “najazd” uchodźców, którego jesteśmy świadkami, stanowi zaledwie ich 2% populacji. Może być znacznie, ale to znacznie gorzej.

Czego oni chcą?

Co właściwie popycha ludzi do migracji? Do tego, żeby porzucić rodzinny kraj, wioskę, rodzinę? Żeby wydać wszystkie pieniądze, dodatkowo zapożyczyć się? Żeby ryzykować życiem w upodlających warunkach, a na koniec być przyjętym w gumowych rękawicach, jak roznosiciele śmiertelnej choroby? Czy rzeczywiście, jak sugeruje większość popularnych wypowiedzi, to zachłanność dóbr materialnych, tego “Edenu, w jakim żyjemy w Europie” była wystarczająca, żeby ludzie palili za sobą mosty i wyruszali w nieznane?

Nawet z naszej bliskiej historii wiemy, że to tak nie działa. Że ludzie trzymają się tego co znają tak długo, jak mogą. Tylko radykalne, katastrofalne zmiany potrafią tak skutecznie wykorzenić ludzi. I to jest sedno. Ci ludzie nie wyjeżdżają z rodzinnych wiosek. Oni uciekają z obozów. Obozów, do których nie dociera pomoc, czasem zatrzymywana na granicy, czasem rozkradana przez pośredniczących “dobroczyńców”. Obozów najeżdżanych przez miejscowe bojówki, armię, policję. Demolowanych pod pozorem “szukania terrorystów”.

Ci ludzie siedzą w obozach nie z zamiłowania do przygód, czy w poszukiwaniu lepszego życia. Siedzą tam, bo ich rodzinne domy są zniszczone, albo zaminowane przez uciekających ISISManów. Bo uciekli w ostatniej chwili przed pacyfikacją i nie mają dokąd wrócić. Dlatego, gdy już nie mogą wytrzymać, wyruszają dalej, do mitycznej Europy. Bo dokąd?

Jest takie miejsce

Jest w Syrii region, w którym panuje pokój między narodowościami, religiami, mniejszościami i większościami seksualnymi i wszelkimi innymi. Gdzie ustrój polityczny oparty jest na feminizmie, demokracji bezpośredniej, zgromadzeniach ludowych i ekologii rozumianej jako element polityki. To Autonomia Rojavy7.

W 2012, kiedy państwo syryjskie przestało działać, na terenach przyległych do granicy tureckiej, z inicjatywy tamtejszych społeczności kurdyjskich, proklamowano wieloetniczną, inkluzywną i świecką demokracje bezpaństwową, w postaci trzech kantonów: Efrin, Kobane i Cizre.

Oparta na niebywale demokratycznej i radykalnej (szczególnie jak na Bliski Wschód) ideologii8, Rojava stała się azylem dla tych wszystkich, których gdzie indziej czekały prześladowania lub śmierć, okaleczenie, ukamienowanie, przymusowe małżeństwo, czy po prostu wynarodowienie9.

Dość szybko Rojava stała się znana, gdy na kanton Kobane ruszyła ofensywa ISIS. W styczniu, po ponad trzech miesiącach oblężenia, kiedy to ISIS zajęła prawie cały kanton, obrońcy, wspierani przez lotnictwo Zachodu, przełamali passę i odtąd odpychają ISIS coraz dalej. W tej chwili wyzwolone terytorium przekracza już obszar sprzed ataku ISIS. Walki są wciąż ciężkie, ale coraz większa część kraju jest wolna.

Uciekając przed ISIS, terytorium kantonu Kobane opuściło około pół miliona ludzi. To jedna ósma ogólnej liczby uchodźców syryjskich. Część z nich już zaczęła wracać do domów.

Odbudowa w bólach

Ale nie bardzo jest dokąd wracać. ISIS i naloty Zachodu obróciły miasto Kobane10 w perzynę. Poza miastem tereny kantonu są mniej zniszczone, ale za to bardzo dokładnie zaminowane11 przez wycofujących się ISISmanów. Z nadejściem wiosny, zaminowane ruiny, naszpikowane trupami ISISmanów, stały sie dosłownie rozsadnikami zarazy. Z tym też trzeba sobie jakoś poradzić12.

W całym kantonie Kobane zniszczenia infrastruktury13 sięgają od 60 do 100%. W tych warunkach ludzie nie mogą żyć bezpiecznie. A mimo to już wracają14.

Odbudowa też już się zaczęła. Ruszyła pomoc z kurdyjskich społeczności w Turcji i Europie. Ruszyła pomoc od przyjaciół Rojavy. I stanęła na tureckiej granicy15.

Od początku istnienia, Rojava jest cierniem w boku Turcji. Rząd turecki jawnie wspierał ISIS, kupując od nich ropę, dostarczając uzbrojenia i zapasów, przepuszczając rekruta i lecząc rannych ISISmanów. Natomiast dla Rojavy granica jest od początku zamknięta. Już w samej Turcji, parę kilometrów od celu, transporty dla Kobane i innych kantonów są blokowane. Przejście graniczne Murşitpınar, uchylone dla ludzi, jest zamknięte od strony tureckiej dla transportu towarowego. To nieoficjalne embargo ma zdławić próby odbudowy i ponownego zaludnienia regionu16. Ma utrzymać uchodźców w obozach, lub wypchnąć ich dalej, do Europy. Wszędzie, tylko nie z powrotem do domu.

Dlaczego Rojava?

I tu docieramy do sedna. Nawet najszczęśliwszy, najgościnniej przyjęty uchodźca, pozostaje uchodźcą. Człowiekiem wydartym z własnej wsi, własnej okolicy, własnego kraju. Człowiekiem zranionym już do końca życia. Znacznie lepiej jest dlań wrócić do domu – jesli nie do tej samej wsi, to do tej samej okolicy, czy kraju. Dlatego Rojava jest tak potrzebna. To ona jest bezpiecznym portem, do którego ludzie będą mogli wracać z obozów, szukać sobie miejsca, rozpoczynać życie od nowa. Odbudowana i stabilna Rojava nie tylko może być przykładem dla innych regionów w Syrii i poza nią, ale też już dzisiaj daje schronienie ludziom z obozów, a także z sąsiednich, wciąż groźnych dla życia terenów17. A może przyjąć ich więcej, tylko trzeba jej pomóc. Nawet jeśli nie osiadą tam na stałe, to lepiej dla nich jest czekać na swoją szansę w demokratycznym, przyjaznym otoczeniu, na terenie własnego kraju, niż na obczyźnie.

W historii Bliskiego Wschodu jest to bezprecedensowa sytuacja, kiedy oddolny ruch demokratyczny, nie tracąc swego charakteru, stworzył w targanym wojną kraju obszar wolności i pokoju. I zyskał tyle siły politycznej i militarnej, aby obronić się przed najazdem najdzikszego z wrogów, jacy pustoszyli Syrię od dekad.

To pierwszy raz, kiedy uchodźcy maja naprawdę wybór – nie muszą pozostawać w obozach; nie muszą uciekać do Europy. Mają dokąd wrócić18. To jest naprawdę niesamowita, jedyna w swoim rodzaju szansa.

Jeśli więc chcemy czynić dobro syryjskim uchodźcom, pomagajmy Rojavie. Ona pomoże innym.

Dla dobra Waszego i naszego

Europa boryka się z problemem uchodźców. Właśnie uchodźców, a nie imigrantów zarobkowych. Blokady granic zwiększają tylko ilość ofiar wśród zdesperowanych wędrowców. Na integrację brakuje środków i chęci. Ksenofobia rośnie, a faszyzujące ruchy zyskują argumenty i wyborców. Trzeszczy w szwach mit wartości humanistycznych Europy. Trzeszczy w szwach rzeczywistość Twierdzy Europa. Sytuacja jest beznadziejna.

A przecież wystarczy poparcie i odrobina pomocy dla Rojavy, aby ją zmienić. Najpierw znacząco, a potem być może radykalnie. Niech polityczna i materialna pomoc dla Rojavy pozwoli jej przyjąć 40 000 ludzi rocznie. 40 000 ludzi kierujących się do Rojavy, zamiast na emigrację. To zmniejszy o połowę strumień uchodźców z Syrii, a o 14% cały napływ do Europy. Niech stabilna i bezpieczna Rojava, popierana przez Unię Europejską i jej regiony, stanie się wzorem dla innych społeczności “w strefach zagrożeń i konfliktów”. Niech obszary pokoju i bezpieczeństwa rozlewają się we wszystkich miejscach z których teraz ludzie uciekają do Europy. Bo my nie tylko nie chcemy uchodźców w Europie. My chcemy, żeby w ogóle nie było uchodźców! A Rojava daje na to realną szansę.

Są też szczególne powody, aby greckie społeczeństwo i rząd wsparły Rojavę. Niebezpieczne procesy, którym podlega państwo tureckie, zagrażają obu stronom. Infiltracja Turcji przez islamofaszyzm Daesh, imperialne zapędy rządzącej AKP i rosnąca faszyzacja społeczeństwa – to groźba dla wszystkich sąsiadów Turcji.

Jednocześnie ostatnie wydarzenia w Grecji i Rojavie sa pod wieloma względami podobne. Demokratyczny ustrój Rojavy, tak samo jak obecny rząd Grecji, powstał z inspiracji oddolnego ruchu społecznego, demokratycznego i nowoczesnego. Społeczeństwa Grecji i Rojavy po równi bronią sie przed agresją – ekonomiczną lub militarną – potężnych wrogów. A jednocześnie utrzymują swój pokojowy i nieagresywny charakter. Trudno w tej części świata znaleźć dwa bardziej podobne organizmy polityczne. Grecja i Rojava są naturalnymi soujsznikami w próbach zreformowania – a być może zrewolucjonizowania – politycznego status quo. Warto więc sobie pomagać.

Kto ma to zrobić?

Wsyscy. Oczywiście, działania muszą być podjęte przez oficjalne instytucje lub przez dobrze zorganizowane grupy – ale ktoś je musi popchnąć do dzialania. Oczywiście, zakresy i motywacje tych działań będą różne. Ale to wszystko sprowadza się do jednego: większości z nas zależy na tym, żeby do Europy trafiało jak najmniej uchodźców. A – na razie jeśli chodzi o Syrię – najskuteczniejszym, najbardziej etycznym i najmniej kontrowersyjnym sposobem na to jest, aby znaleźli miejsce u siebie. I tym sposobem jest Rojava. Więc weźmy się za to, po lewej, po prawej i w centrum.

Co można zrobić?

Lista jest krótka i jasna. Przede wszystkim sprawdź, czy gdzies w Twoim otoczeniu jest jakas wiarygodna organizacja, zajmująca się pomocą dla Rojavy (nie tylko wysyłaniem rzeczy). Jeśli tak, dołącz do niej i pomagaj. Ponadto:

  • Bądź poinformowany/a. Dołącz do grupy na FB19, obserwuj stronę20, zapisz się do grup dyskusyjnych21.
  • Rozmawiaj z ludźmi w swoim środowisku, zachęcaj ich do tego samego.
  • Jeśli działasz w ruchu miejskim, partii politycznej, albo innej grupie, wywołaj dyskusję na temat pomocy dla Rojavy. Poszukaj z zaprzyjaźnionymi ludźmi argumentów pasujących do charakteru Waszej grupy: feministyczne, humanitarne, nacjonalistyczne, religijne, anarchistyczne czy jakiekolwiek Wam pasują. Przedyskutujcie je i najlepszymi pochwalcie sie online. A potem poruszcie Waszą grupę, niech zacznie popierać odbudowę Rojavy i całą ideę.
  • Zaangażuj się w jednym lub kilku kierunkach:
    • Nacisk na rzecz otwarcia granicy do Kobane22
    • Nawiązanie oficjalnego partnerstwa między Twoją miejscowością lub regionem, a Rojavą lub którymś z jej kantonów23
    • Wsparcie techniczne dla sieci ochotników24
    • Organizowanie akcji solidarnosciowych25 lub katalogowanie istniejących.
    • Wymyślanie nowych działań26

A za rok-dwa spotkamy się w Rojavie – na wakacjach! 🙂

3 Kategoria szersza niż uchodźcy. Obejmuje też dobrowolne przemieszczanie się.

Advertisements
About

Turning stories into reality.

Tagged with: , ,
Posted in Po polsku
2 comments on “Grecja — Rojava. Uchodźcy: wspólna sprawa.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: